Ostatnio kredki i wszelkie akcesoria, które mogą (choć nie muszą) przydać się do kolorowania są moją małą obsesją. Choć sklepy stacjonarne są raczej słabiutko wyposażone w takie profesjonalne mazidła to czasami można natknąć się na coś interesującego. Może to i nie jest profesjonalne jednak ostatnio wyposażyłam się w kleje brokatowe. Nie nadają się one do wszystkich kolorowanek, jednak czasami ładnie wygląda pokrycie nimi już pokolorowanego obszaru... Są dość tanie, bo za 10 sztuk zapłaciłam około 15zł, a są naprawdę bardzo wydajne. Nie używa się ich często, ale jednak warto mieć je w swoim wyposażeniu.
Masa detali=masa odstresowania :)



